wtorek, 23 kwietnia 2013

Wsi spokojna, wsi wesoła



Myślałem, że na 5-tym roku moich studiów poza wszechobecnymi etatozapychaczami nie ma już przydatnych, wartościowych zajęć. Zostałem wczoraj miło zaskoczony. Spodobały mi się akurat te, których wszyscy nie cierpią: Edukacja obywatelska.

Fajnie podyskutować sobie o tym „Czy Polska może być sexy?” lub „Czy warto być Polakiem w Polsce?”. Dziwią mnie ludzie, którzy cholernie wstydzą się tego skąd pochodzą i kim są, a w przypadku emigracji próbują błyskawicznie się zasymilować.

To jedno. W okolicach Zaduszek zastanawiają mnie zawsze próby zaszczepiania obcych świąt takich jak Haloween. Czemu na siłę próbuje się udawać resztę świata, robić ze wszystkiego globalną wioskę? Jeść to co wszyscy, oglądać te same filmy, tak samo się ubierać, zachowywać, to samo świętować.

Żałuję, że w całej tej szaleńczej pogoni za przysłowiową Ameryką nie docenia się różnorodności. Czy to nie właśnie ona czyni świat naprawdę ciekawym? Obce kultury, regionalizmy, folklor czy nawet żargony i gwary. Mam wrażenie, że jest tego coraz mniej, a moi rówieśnicy przywiązują do tego coraz mniejszą wagę stając się bliżej nieokreślonymi „obywatelami tego świata”. Jak tak dalej pójdzie, to (i tak już nieliczni) Indianie będą wciągać w rezerwatach hamburgery z maka.

Siostra ostatnio zrozumiała, dlaczego nie chcę mieć tak „wspaniałego” motoru jak jej Suzuki Freewind. Albo niezawodny produkt Wytwórni Sprzętu Komunikacyjnego w Świdniku, albo nic. Może i zalatuje to tanim hipsterstwem, ale każdy z nas prędzej czy później zacznie zastanawiać się nad swoją tożsamością. W całej tej globalnej papce można się tylko pogubić. Czasami też do czegoś się po prostu tęskni.




Taki jestem i zgadzam się z Kukizem. Kocham „polski folklor dnia codziennego”, choć bywa, że jest on często powodem szyderstw z zewnątrz. Sztandarowymn przykładem jest tu chyba noszenie skarpet do sandałów. Co z tego? Inni też mają wady. Chińczycy, Włosi, Francuzi, Amerykanie itd....a Niemcy kręcą pornole w skarpetach.

Wiem, że jest u nas źle. Młodzi ludzie nie mają prkatycznie szans na dostanie pracy, a spec po zawodówce często zarabia więcej od magistra po studiach. Niedługo się o tym przekonam, za parę miesięcy kończę 5-letnie studia. Prawdopodobnie wyjadę – nie widzę tutaj zbyt dobrych perspektyw nawet na tzw. głodową pensję.

To przykre, gdy widzi się jak ten kraj traktuje młode (choć nie tylko) pokolenie. To nie jest zwykłe, komunistyczne gadanie "Bo mi się należy.".  Bądź co bądź, młodzież to  przyszłość każdego państwa. To dobra inwestycja. Czysta, wolnorynkowa kalkulacja. Jesteśmy społeczeństwem starzejącym się i mamy rekordowo niski przyrost naturalny. Rodziny/pary nie chcą mieć dzieci m.in ze względu na ekonomię. W badaniach dzietności, Polki  zajmują 209 miejsce z 223 możliwych. Jeżeli obecne tendencje będą się utrzymywać, to za parędziesiąt lat nie będzie kto miał utrzymywać emerytów. Ciekaw jestem co wtedy.


złodzieje rowerów - jak
Złodzieje Rowerów - Jak (mam pokochać kraj) ?

Może m.in dlatego nie szanuje się już Polski oraz tego co polskie? Cholernie ciężko byłoby mi się z tym wszystkim rozstać, ale póki co jest jeszcze czas. Może zostanę?







Póki co, uporczywie słucham zespołu kolegów. Niestniejąca od kilku lat formacja The Roibers zyskała już jednak miano wągrowieckiej legendy. Ich ostatni koncert (ok. 8 lat temu) pamiętam doskonale. Jeden z nielicznych utworów (m.in) o Wągrowcu, który ukazuje go w dobrym świetle.

THE_ROIBERS-przyjazny
The Roibers - Przyjazny

I cieszę się, że za parę dni będę tam. Jeszcze tylko 4 wioski i w MDKu będę stoł.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz