Któż z nas nie zna hitów takich jak
Smoke on the Water (Deep Purple), Paranoid (Black Sabbath), Passenger
(Iggy Pop), Whisky in the jar (Thin Lizzy), Troops of tommorow (The Vibrators), Paint it black (Rolling Stones), Guns of Brixton (The
Clash). Enter sandman (Mettalica), czy Smells like teen spirit
(Nirvana)? Oczywiście, zna je każdy fan szeroko rozumianego rocka. Zapewne każdy również zna wersje w/w piosenek, które
grane są przez inne kapele.
Bez dwóch zdań, te utwory mają
status kultowych. Niektóre są nawet dosć skomplikowane, zarówno
tekstowo jak i muzycznie. Ten, kto choć trochę zna się na graniu,
ten wie, że chociażby „Smoke on the water” do najprostszych nie
należy. Mimo wszystko, sporo mniej lub bardziej amatorskich kapel
pogrywa własne interpretacje tych piosenek, czyli tzw. covery.
A te niejedno mają imię. Powody grania
cudzych piosenek mogą być różne. Czasem jest to ukłon w stronę
autora oryginału, czego najlepszym przykładem są składanki VA
typu „Tribute to”. Innym razem, cover jest zwykłą zapchajdziurą:
szczególnie gdy grający go zespół posiada małą ilość własnych
utworów. Coverbandy takie jak Łogdan Bazuka, 666 Aniołów, The
Dumbs, czy Cheops & The Hooligans to jeszcze inna para kaloszy, a powody takiego grania są różne. Musiałbym zapytać ich o motyw,
bo nie chcę uogólniać. Poniekąd wiem, że chłopaki z
wągrowieckiego Łogdana chcą po prostu dobrze się bawić i grać
fajną muzykę. Tyle.
Czy całe to zagmatwanie i kunszt
wykonania jest jednak gwarantem wieloletniego zachwytu publiki?
Utwory z reguły mają swoich adresatów. Nie inaczej jest w
przypadku muzyki punk-rockowej, gdzie miano legendy zyskała
chociażby puławska Siekiera z numerem o tej samej nazwie. O ile się
nie mylę, kawałek został nagrany w 1984 roku, a największą sławę
zyskał podczas festiwalu w Jarocinie. Większość punków zna jego
tekst na pamięć do dziś, co oczywiście nie jest dziwne. Jest
niezwykle prosty. Przypominają go także liczne covery, które
często grane są na rockowych koncertach w całej Polsce. Podobnie
jest z utworami warszawskiego Dezertera, wałbrzyskiego Defektu Muzgó
(„Wszyscy jedziemy”), grudziądzkiej Celi nr 3 („Kwiaty”),
formacji Nocne Szczury z Władysławowa („Chodź pójdziemy tam”),
czy grupy The Analogs ze Szczecina.
Z wrodzonej ciekawości (a może z
powodu zwykłej nudy?) postanowiłem odrobinę poobserwować scenę
by wyłowić niekwestionowanego faworyta, choć na dobrą sprawę
wydawało mi się, że znam z góry odpowiedź. Nie myliłem się.
Oto największy szlagier polskiego
punkrocka. Prosty, a jednak uwielbiany od ponad 30 lat. Tekst
ponadczasowy i aktualny do dziś. Powielany przez co najmniej
kilkanaście (o ile nie kilkadziesiąt, bo nie sposób policzyć
tych, co kryją się po garażach i piwnicach) zespołów. Po długim
namyśle – to chyba mój ulubiony utwór, którego słucham od
początku mojej 12-letniej przygody z punkiem.
Sedes – „Wszyscy pokutujemy”.
Krzyk pokolenia. Jednego, drugiego i trzeciego (a jeśli nic się nie
zmieni, to także kolejnych). Mimo wielu naprawdę dobrych wykonań
(utwór z oczywistych względów został oficjalnie wydany dopiero w
1992 roku), wersję z z Jarocina`84 uważam za najlepszą. Żadna
inna nie niesie ze sobą tak dużego ładunku autentycznych emocji.
| Sedes - Wszyscy pokutujemy (live 1984) |
(Od 43 minuty, tu nawet załapałem się
na film)
Uliczny Opryszek - Wszyscy pokutujemy
Pierestrojka - Wszyscy pokutujemy
Pierestrojka - Wszyscy pokutujemy
Pijacka banda - Wszyscy pokutujemy
AK47 - Wszyscy pokutujemy
Ampótacja - Wszyscy pokutujemy
Zlef - Wszyscy pokutujemy
(Tu się nie przedstawili, ale to grają)
Cymeon X - Wszyscy pokutujemy
Bang Bang - Wszyscy pokutujemy
No Need To Adjust - Wszyscy pokutujemy
Zwarcie w Inkóbatoże - Wszyscy pokutujemy
Poltroll - Wszyscy pokutujemy
Dzieci PRL-u - Wszyscy pokutujemy
Zespół Wychowawczy - Wszyscy pokutujemy
Karate No Mercy - Wszyscy pokutujemy
Dzieci Opieki Społecznej - Wszyscy pokutujemy
Gdyby mój zespół nie „umarł ściercią naturalną” (niestety, wokalista był ze mnie bardzo marny) po paru próbach, to jest b.prawdopodobne, że nasze nagranie również dołączyłoby do tej (niepełnej!) kolekcji.
Niech chociaż ten skromny zbiór będzie moim ukłonem w stronę tego utworu.
Mam też prośbę do Was (Czy ktoś w ogóle to czyta?). Jeżeli ktoś dysponuje jeszcze jakąś wersją, prosiłbym o podrzucenie jej tutaj. Zamierzam na bieżąco uzupełniać ten wpis.
Swoją drogą, nie mogę się już doczeać tego filmu: