"Luboń 20.07.2014.
Prezydent Miasta Poznania
Pan Ryszard Grobelny
Poznań-miasto nijakie /list otwarty/
motywacja "Aby sadłem się nie dławić lecz choć trochę świat
poprawić"
Nie jestem rodowitym Wielkopolaninem, choć moi rodzice stąd
pochodzą. Jestem mieszkańcem samego Poznania, lub jego okolic od czasu
rozpoczęciatu studiów w 1977 roku. Na skutek konfliktu z mianowanym w stanie
wojennym prorektorem, w stopniu naukowym docenta, wtedy pryncypialnego
wyznawcy obowiązującej ideologii i nie przyznaniu mi mieszkania
służbowego, wobec braku jakichkolwiek możliwości mieszkaniowych,
zmuszony byłem wyjechać z miasta. Koniunkturalizm i karierowiczostwo,
głupota, uczyła młodzież akademicką, w tym przypadku, do emerytury.
Nie żałuję swojego wtedy braku naginania się.
Poznań, nigdy nie był moim wymarzonym ośrodkiem akademickim,
kierunek studiów także nie mieścił się w zainteresowaniach.
Jako miasto, wydawał mi się i tak jest dla mnie dalej, mający zbyt płytką duszę, bez
polotu. Był dla mnie uporządkowany, teraz nie mający swojego wyrazu, coraz
bardziej nijaki.
Niedawno w Sudetach miałem rozmowę z mieszkańcem Wrocławia, który
użył tego określenia, ta osoba z zewnątrz, oddała nim to co myślę o
Poznaniu od dawna i chciałem o tym napisać, rozmowa to skonkretyzowała.
Po okresie wyjazdu, mieszkając niedaleko, próbowałem wrócić
zawodowo do tego co robiłem studiując, nie udało się, teraz już się o to nie
staram. Bywając wtedy w Poznaniu i prowadząc rozmowy z dawnym znajomymi z
mojej dziedziny, powiedziano mi, nie rezygnuj tak szybko z Poznania,
Merczyński zaczął robić festiwal Malta, to będzie w mieście coś
zmieniać, zacznie wpuszczać odczucia, poetykę, głębię.
Poznań nie nawiązuje do niczego, nie jest stolicą targową, biznesu,
do tego, że tereny te są początkami państwowości polskiej także, w
mieście i u jego mieszkańców zupełnie tego nie czuć , nie nawiązuje do tego
architektura, jest eklektyczna, obok budynków z kamienia lub cegły
powstają zimne konstrukcje stalowo-szklane. Inne nowe na ogół także
nie nawiązują do otoczenia. Nieład kolorystyczny. Poza tym miasto to
nie tylko budynki, to warunki do życia, to miejsca wspólne, których jak
na lekarstwo w centrum, inwestycje są wciskane w każdy skrawek.
Zamykanie przestrzeni trwa, jak szklane wejście targowe, coraz trudniej o
oddech, to przytłacza.
Budowle stają się coraz bardziej kontrowersyjne, po co kolejne
galerie handlowe, z markami obecnymi w innych? Liczba ludności i siła
nabywcza tak nie rośnie. Po co takie wejście wschodnie dworca i on sam,
skoro, jeśli było potrzebne, wystarczyło wybudować skrzydło podobne do
zachodniego i wyremontować budynek dworca. Dlaczego elewację i
wyjście zachodniego pozostawiono nie odnowioną, a zrobiono nowoczesne
zadaszenia peronów? Dlaczego przejście podziemne z peronów w jego kierunku
sprawia wrażenie brudnego i źle oświetlonego? Zamknięcie wejścia na hol
dawnego dworca razi, mało estetyczną, żelazną kratą.
Zamek-przebudowa, jako osobne pomieszczenie piękne, sale
funkcjonalne, jako ingerencja zupełnie innego charakteru stylistyki w obiekt,
nieuprawniona.
Koszmar architektoniczny pod drugiej stronie Instytutu Logistyki, w
bezpośrednim sąsiedztwie Starego Rynku. Z ostatnich realizacji
budynek najbardziej niepasujący do otoczenia.
Rozwiązaniom dróg miejskich brakuje wystarczającej wyobraźni i
polotu, wizjonerstwa, przykładem może być ulica Mostowa z zamkniętą
możliwością wyjechania z korka przez ul.Grobla i most Rocha, na ul.Garbary
można wjechać dopiero na wysokości placu Kolegiackiego, ponieważ
poszerzono pasy zieleni i chodniki przy torach tramwajowych, likwidując ulicę.
Lub Bukowska, gdzie poprzednie węższe ulice przed Przybyszewskiego mają
możliwość skrętu w prawo z pasa autobusów. Trzy miesiące temu
odcinek 150 m w połowie od Polnej do skrzyżowania jechałem 15 minut.
Napisałem w tej sprawie do Zarządu Dróg, do tej pory bez odpowiedzi.
Fredry i konieczność objeżdżania Zamku przez ul.Libelta.
Mania ulic jednokierunkowych i objazdów powoduje, że tam też się
korkuje. Brak trzeciego pasa obwodnicy autostrady, blokowanie się ruchu ma
obwodnicy północnej przez brak wiaduktów na przejazdach kolejowych,
nierozwiązanie korkowania się okolic Naramowickiej, podwójne
światła przy dawnym Amino, zapalające się zawsze, a nie kiedy rzeczywiście
wyjeżdżają stamtąd samochody. Działania Strefy płatnego parkowania, zamiast wprowadzać
udogodnienia dla mieszkańców, irytują i utrudniają funkcjonowanie. Nie widać
inwestycji z opłat poza wkładaniem nowych słupków, w miejscach gdzie
jeszcze niedawno można było parkować i opłacaniem armii funkcjonariuszy.
Samochodów już tak nie przybywa, proces trwa.
Tłumaczenie alternatywą komunikacji miejskiej byłoby poważne gdyby
pętle tramwajowe przesunąć do Komornik, Swarzędza, Kobylnicy, Czerwonaka,
Plewisk, Biedruska, Suchego Lasu,itp. Rozbudować miejską sieć
tramwajową. Tak dużych i odważnych inwestycji brak, a miasto jest w
krajowej czołówce zadłużenia. A rowerowa? wystarczy spojrzeć na
mapę tras, fragmentaryczne, nagle się urywają, brak oznakowań co dalej?
gdzie można było coś zrobić bez większych nakładów zrobiono, gdzie trzeba
by ciąć pasy zieleni lub chodników czy jezdni, nic dalej.
Może jakimś wyjściem byłoby wykonanie trasy rowerowej wzdłuż Warty z rozjazdami do dzielnic i głównych ulic?
Targi, wydaje się, że powinny iść w stronę wystaw dla klientów
indywidualnych i prezentacji oferty kraju dla świata i odwrotnie.
Wystawianiu ofert nowych technologi. Prezentacje wyrobów i
kontakty między firmami dokonują się elektronicznie, więc taka formuła
targowa jest mało przydatna i rozwojowa.
Transporty uczestników meczy stadionowych, kiedy te osoby będą same
za to płacić w cenie biletu? jako podatnik nie zgadzam się na płacenie
za to z budżetu. Biegi masowe, kiedy nie będą paraliżowały ruchu połowy miasta? i
będą przeprowadzane tylko na terenach zielonych, bardziej dla nich
odpowiednich. Bieganie po asfalcie, w zapachach miasta, szczególnie
latem jest mało przyjemne i korzystne dla zdrowia. Jeśli przebieg
tras ma związek ze sponsorowaniem biegów jest to tym bardziej naganne.
Nie oczekuję odpowiedzi na to co piszę, nie chcę polemiki, może
okazać się, że jesteśmy na różnych poziomach wrażliwości, w jednej
osobistej sprawie z Panami Prezydentami już prowadzę korespondencję, to
wystarczy, będzie mi miło jeśli moje myśli będą przydatne i pojawią się jakieś
zmiany, o których piszę.
Za listem nie stoi żadna partia polityczna.
Zbigniew Herbert pisał, że smak decyduje o wyborach, jakość smaku
jest pochodną świadomości.
Słuchający muzyki popularnej może znajdują w piosence Kazika
Staszewskiego to co zrobiono z miastem.
Z wyrazami szacunku, mieszkaniec aglomeracji poznańskiej"
Osobiście nie zgadzam się ze wszystkim.
Mimo wszystko wiem, że Poznań to miejsce mało przyjazne.
Mimo wszystko wiem, że Poznań to miejsce mało przyjazne.
Zupełnie jak Polska, choć to już skala makro.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz